Wolność

img_0806Jeszcze raz Manfred Lutz, autor książki  Szaleństwo! Leczymy nie tych, których trzeba, tym razem o perspektywie biologicznej, psychoanalitycznej i środowiskowej w psychoterapii/psychiatrii oraz o ludzkiej wolności.

Fragment o utylitarnej mierze niemożliwego do rozstrzygnięcia sporu: kultura czy natura, czyli o tym, że nie ma co skakać sobie do gardeł w akademickich dyskusjach. Oraz o niebezpieczeństwie brania półprawd za Prawdę, jednej perspektywy za objawienie, „przypadku” za człowieka. Lub też tekst o tym, jeśli ktoś woli,  jak usilnie macamy rzeczywistość i nadal nie wiemy o niej wiele, bo zbyt splątana i niejednoprzyczynowa.

„Wszystkie zaburzenia psychiczne, podobnie jak wszystkie zdrowe reakcje psychiczne, można rozpatrywać z biologicznego punktu widzenia. Nie ulega wątpliwości, że powstaniu każdej myśli towarzyszą procesy biologiczne zachodzące w mózgu człowieka. Kiedy doznajemy radości, wtedy w naszym mózgu jakieś neuroprzekaźniki fikają koziołki. Continue reading


Dół

img_0471Mam doła. Siedzę w tym dole, popłakuję w nim, czarne myśli nawiedzają łeb mój głupi. Szara mgła wokół dołu, nic się chce, jakoś smutno-wściekle. Sny koszmarne, ciągle mnie ktoś goni, niszczy dom, nic z tego nie rozumiem. Ale to tylko jak uda się zasnąć, nie śpię za często, bo sąsiedzi ryczą po nocach, więc aż tak się nie męczę koszmarami. Zmęczenie. Nieprzyjemny strach przed kontaktami z ludźmi. Może tak nie ruszać się z łóżka? Boję się siebie. Co będzie jak nie pójdę do pracy, czy będzie jak w „Złotym pelikanie” Chwina? Trwa to dość długo, prawie wiek, kolejny tydzień.

Co robią świadome Polki w takich razach? Ano, idą do psycho-guru. Jakiegokolwiek. Continue reading


Jak (nie) zostałam geologiem

Dawno dawno temu, pewnej jesiennej, deszczowej soboty wybrałam się na drugi koniec Miasta, by zmierzyć się z testami psychologicznymi dotyczącymi preferencji zawodowych. A nuż drzemią we mnie ukryte talenta, na których zbiję majątek w drugiej połowie życia? myślałam przedzierając się przez kwestionariusz WKP (Wielowymiarowy Kwestionariusz Preferencji), Temperamentu EAS i test inteligencji APIS-Z. Już same nazwy owych płacht sprawiły, że poczułam się bardzo naukowo i jeszcze bardziej sennie. Continue reading


Test drzewa

Kiedyś pewien mężczyzna szukał pracy. Zgłosił się do korporacji, której nazwy nie wspomnę, na stanowisko techniczne. W czasie rekrutacji otrzymał od pani psycholog polecenie narysowania drzewa. Nieco poirytowany bzdurnością żądania, wziął karteczkę, jedną zdecydowaną kreską namalował pień a z okręgu zrobił koronę. Karteczkę oddał. Pracy nie otrzymał. Okazał się za bardzo „infantylny”. Tak drzewa malują dzieci i to te gorsze, a nie inżynierzy. Czy stanowisko otrzymał kandydat, który narysował harmonijne, proste drzewo oraz gałęzie z listkami i owocami? Tego nie wiem.

Ja bardzo lubię drzewa i ten moment jesieni, gdy odkrywa się grafika gałęzi. Mój rysunek to dąb z szeroko rozpostartymi gałęziami, częściowo uschniętymi, z zarysowaną, pofałdowaną  korą i mocnymi korzeniami. Fakt, przechylał się trochę w prawo, wyrastał z traw a pod nim falowały pola z lasem na horyzoncie. No, i fantazyjnie umieściłam na nim dziuplę – stare dęby tak mają. Akurat tego dnia tak widziałam temat drzewa. Mój rysunek, z którego byłam tak dumna, posłużył do ćwiczenia interpretacji Testu Drzewa Kocha przez psychologa. W zamian dowiedziałam się między innymi, że jestem socjopatką i że nie mam życia emocjonalnego. Szlag mnie trafił potężny a potem posmutniałam, co obudziło moje wątpliwości co do trafności diagnozy. Zabolało, choć to była zabawa. Continue reading


Test Rorschacha-dyskusja

Poniżej głosy specjalistów w dyskusji w sprawie stosowania testu Rorschacha oraz innych testów projekcyjnych

Głos prof. nadzw. dr hab. Katarzyny Stęplewskiej-Żakowicz i mgr Bartosza Szymczyka, Katedra Metod Diagnostycznych i Zastosowań Psychologii
Wydział Psychologii, Uczelnia Heleny Chodkowskiej w Warszawie

http://www.psychologia.chodkowska.edu.pl/app_cm3/files/88363.pdf

Oraz odpowiedź dr Tomasza Witkowskiego i mgr Andrzeja Śliwerskiego (Klub Sceptyków Polskich)  na polemikę prof. Katarzyny Stemplewskiej-Żakowicz

http://sceptycy.org/?p=872#more-872

 

 

 


Zaplamiona zasada „non nocere”

Głośno o teście plam atramentowych Rorschacha po protestach psychologów i studentów zainicjowanych przez Klub Sceptyków Polskich pod hasłem „Psychologia to nauka nie czary-uwolnić motyle Rorschacha”. Test Rorschacha jest jednym z testów projekcyjnych, mających w założeniu odsłaniać kluczowe i nieświadome aspekty osobowości badanego stojącego w obliczu wieloznacznych bodźców. Test powstał z zabawy domorosłego malarza Rorschacha, który wpadł na pomysł wykorzystania złożonych kartek z plamami atramentu – a raczej interpretacji skojarzeń, jakie wywołują – w psychoanalizie. Początkowo złożony z 10 czarno-białych tablic, opublikowany w 1921 roku, obrastał – wobec ciągłego zarzutu nienaukowości i nierzetelności- w kolejne systemy interpretacji i skale. Ostatnią próbą zmierzenia się z krytyką jest podejście Exnera tzw. System Całościowy lub CS, rozbudowany o międzynarodowe normy w 2007 roku. Kontrowersje wokół testu Rorschacha, chyba najbardziej rozpoznawalnego testu psychologicznego w popkulturze, jednak nie ustały.

Redaktorzy „50 wielkich mitów psychologii popularnej” piszą tak:

W szczegółowych badaniach udało się podważyć prawie wszystkie dokonywane za pomocą tego typu narzędzi ustalenia dotyczące pomiarów osobowości.

Zespół Jamesa Wooda ustalił, że zdecydowana większość wyników  testu Rorschacha nie ma istotnego związku z cechami osobowości. Jedynym potencjalnym wątkiem jest skłonność do uzależnień- kilku badaczy odkryło, że towarzyszy jej nadspodziewanie duża liczba skojarzeń związanych z ustami i jedzeniem. Continue reading