Neutralność światopoglądowa(2)-Bierność, tajemnica zawodowa

Kontynuacja refleksji o neutralności światopoglądowej w praktyce, etyce zawodu psycho i co z tego dla klientów wynika.

Neutralność psychologa czy terapeuty ma wiązać się z ograniczeniem jego zaangażowania do działań stricte zawodowych i z częściowym zawieszeniem osądów etycznych. Przed pełnym zaangażowaniem w świat chronią psychologa dwie zasady: koncentracja na wewnętrznym, z założenia subiektywnym i zaburzonym świecie klienta z pominięciem jego obiektywnej sytuacji życiowej oraz zasada poufności – zachowania tajemnicy zawodowej. Obie te zasady wydają się oczywiste, a ich celem ma być ochrona interesów klienta. I pewnie tak bywa w większości przypadków.

Psychoterapeuta czy psycholog nie dociekają obiektywnej prawdy i zakładają, że klient jest odpowiedzialny za swoje myśli, fantazje i uczucia. Jednak możemy otrzymać w rezultacie takiego podejścia coś w tym (złośliwie dramatycznym, przyznaję) stylu:

- Mój mąż mnie uderzył.
– To zastanówmy się, dlaczego to panią zabolało.

Kto się uśmiechnął a kto przeraził? Tymczasem z klientem jest wszystko w porządku. To świat nie jest w porządku. A im bardziej nasz świat nie jest w porządku, tym – wydaje się – my mamy większe problemy emocjonalne i tym bardziej rośnie sektor pomocy psychologicznej.

Klient, psychicznie zdrowy, adekwatnie reaguje na sytuację, w jakiej się znalazł. W jakim stopniu potrzebuje „leczenia” kobieta bezradna w obliczu przemocy, mężczyzna reagujący głębokim smutkiem na utratę pracy, zdezorientowana i wypalona ofiara korporacyjnego mobbingu czy sfrustrowany absolwent bez szansy na zatrudnienie? Czy aby na pewno potrzebuje warsztatów „zarządzania złością” człowiek przeciążony szumem informacyjnym i gnany z aktywności w aktywność poza granice wytrzymałości? Psycholog nam pomoże, a i owszem: nałoży zbroję iluzji, że „ja jestem ok, ty jesteś ok, świat jest ok”. Nakręci nadzieją jak starą zabawkę-robota, stępi bunt przeciw niesprawiedliwości (ależ nie ma sprawiedliwości, przekonywała mnie moja terapeutka…). I wypuści nieco mniej uwrażliwionych, bardziej uodpornionych na toksyny w taki sam opresyjny, ciągle źle urządzony i zaśmiecony świat. Dostosowujemy się do toksyczności zamiast znaleźć rozwiązania systemowe, które ten świat zmienią na lepsze. Kupujemy maski gazowe zamiast pozbyć się iperytu. Uczymy się zaciskać oczy i nos uporczywie tkwiąc w śmierdzącym bajorze.

Uważam, że rosnąca potrzeba korzystania z szeroko rozumianej pomocy psychologicznej, często o wartości placebo, świadczy o tym, że żyjemy w świecie, który utracił równowagę. Moda na „praktyczną psychologię” wyrasta z toksyczności społeczno-politycznego środowiska. Jednocześnie współczesna psycho-ideologia nakłania do egoistycznej bierności wobec świata (ty i tylko ty jesteś odpowiedzialny za swój stan psychiczny, co jest oczywistą nieprawdą) lub rozpaczliwej elastyczności (patrz: coaching, rozwój osobisty, psychologia self, psychoterapie osób zdrowych etc). Nie sądzę, żeby psychologizacja naszego świata była próbą zmiany stosunków społecznych przez „wykuwanie nowego człowieka”, jak sugerują niektórzy. Ten eksperyment trwa przeszło wiek i nie daje rezultatów.

Pisze, jak sądzę trafnie, Raj Persaud: [terapeuci] pomagają ludziom przystosować się do skutków wątpliwych posunięć władz państwowych, odwracając ich uwagę od politycznych, społecznych i ekonomicznych przyczyn ich niedoli. […] Zdaniem teoretyków ekonomii politycznej wiele ludzkich nieszczęść jest nie do uniknięcia w społeczeństwach wytwarzających określony układ stosunków władzy; narzuca się więc pytanie, czy powinniśmy pracować nad przemianą swojej osobowości, czy też zmianą stosunków społecznych […] Drogą do poprawy stosunków międzyludzkich są przede wszystkim reformy polityczne, społeczne i ekonomiczne, a nie indywidualne poradnictwo (psychologiczne). Natomiast doradcy wywołują konflikt miedzy osobistą satysfakcją a altruizmem, gdyż w ich ujęciu zdrowie psychiczne osiąga się przez introspekcję, a nie przez działania społeczne. Ludzie w poszukiwaniu szczęścia zwracają się do wewnątrz, zamiast znajdować je w aktywności w świecie zewnętrznym.

Jak neutralność profesjonalisty może wyglądać w praktyce? Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego psycholog czy terapeuta nie powinien wikłać się w sądowe spory,  rozwodowe ani inne z powództwa cywilnego czy prawa pracy. Przed konfliktem wewnętrznym między neutralnym profesjonalizmem a etycznym poczuciem obowiązku,  oceną moralną czy solidaryzowaniem się z ofiarą ma go chronić zasada tajemnicy zawodowej.

Psycholog udzielający świadczeń psychologicznych zobowiązany jest m.in. na mocy przepisów ustawy o zawodzie psychologa, która obowiązuje od 2006 r.[…] do zachowania w tajemnicy wszystkiego czego dowiedział się w związku z wykonywaniem zawodu. Oznacza to, że jeżeli pacjent w trakcie sesji terapeutycznej przyznaje się terapeucie do popełnienia przestępstwa to na mocy obowiązujących przepisów o tajemnicy zawodowej, w tym przede wszystkim ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie może ujawnić tej informacji. Jak już wcześniej wskazał Sąd Najwyższy w stosunku do terapeuty, na mocy art. 52 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego obowiązuje zakaz przesłuchania.
Zwolni psychologa z tajemnicy zawodowej tylko pisemne postanowienie sądu (nie prośba klienta), tylko w sytuacji gdy nie ma innych dowodów i tylko w sprawach karnych. A jeśli nawet komuś się przytrafi wyrwać przed szereg i zareagować po ludzku , wymiar sprawiedliwości (przyjmując zasadę neutralności za realną) pokaże mu, gdzie jest jego miejsce jako profesjonalisty. Czyjaś krzywda i społeczne poczucie sprawiedliwości nie okazały się w cytowanym przypadku wystarczające dla zniesienia parawanu świętej poufności. Choć przecież korzystanie z pomocy psychologicznej przez sprawcę nie może oznaczać zwolnienia go z odpowiedzialności prawnej ani z nakazu zadośćuczynienia.

Mało prawdopodobne jest także, że w praktyce psycholog będzie interweniował w przypadku nadużyć popełnionych przez kolegów. Jak pamiętamy, choć środowisko psychologów wiedziało o przekraczaniu zasad etycznych przez Andrzeja Samsona, nikt nic nie zrobił; nikt nawet nie napomknął, że król jest nagi. Inni, którym opowiedziałam swoją historię potyczki ze światłym wszak i znanym im treserem-terapeutą (nb. paradoksalnie autorem książki, której recenzja dała asumpt do popełnienia pierwszego odcinka niniejszych rozważań), współczuli mi, przyznawali mi rację, komentowali jego błędy, które według nich miałyby go w pracy trenera i psychologa dyskwalifikować. Ale nie robili nic. Są wszak „neutralni” czyli bierni.

Zasada neutralności (utopijna) ma chronić dobro pacjenta. W rzeczywistości jednak sprzyja także utrzymaniu społeczno-politycznego status quo, rymuje się czasem z wygodnym „nie wychylaj się” i zasłania niesprawiedliwość.

 

A jak to z tym „dobrem klienta” jest i czy to aby dobre – tutaj.

 

Źródła i inspiracje

Raj Persaud Pozostać przy zdrowych zmysłach. Jak nie stracić głowy w stresie współczesnego  życia, Santorski&Co, Warszawa 2006

Etyka zawodu:

http://www.odczarowanakozetka.pl/index.php?site=psychoterapia-w-praktyce
http://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/?l=1&p=deb5&m=43&ii=453
http://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/?l=1&p=deb5&m=43&ii=456
http://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/?l=1&p=deb5&m=43&ii=457
http://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/?l=1&p=deb5&m=43&ii=458

Inne:
http://wprost.com.pl/ar/72480/Gra-na-mozgu/?I=1156
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=499

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=46&ved=0CDsQFjAFOCg&url=http%3A%2F%2Fwww.stowarzyszeniedmt.pl%2Fdownload%2FKodeks_Etyczny_25_10_2011.doc&ei=MSKiUMmyEMXHsgbix4CICw&usg=AFQjCNHJII55zyoXgs5x7tRgWdU93J6h3w

http://zatonski.pl/?p=1354
http://zatonski.pl/?p=240


Comments are closed.