Iluzja Oddzielenia

cut-foldDziś w odsłonie Theodore Roszak, twórca ekopsychologii, nieco kuriozalnego i naiwnego połączenia psychologii głębi i ekologii. Oczywiście, już za późno na ekopsychologię a nawet na eko, ale choć do indywidualnej inspiracji na koniec.

Z „Dzikiego Życia” :

 

„To wszystko, nowe miejsce życia w kosmosie, należy do zasad ekopsychologii, ale nie w żadnym doktrynalnym czy czysto klinicznym znaczeniu. Psychoterapia najlepiej działa poprzez ucho. Jest to przede wszystkim kwestia słuchania całej osoby, wszystkiego, co jest zanurzone, nienarodzone, w ukryciu: noworodek, cień, dzikość, początek. Lista zasad, którą tu proponujemy jest jedynie przewodnikiem, sugerującym jak głębokie powinno być owo słuchanie, aby móc usłyszeć Siebie mówiącego przez siebie.

1. Rdzeniem umysłu jest nieświadomość ekologiczna. Według ekopsychologii, wyparcie nieświadomości ekologicznej jest najgłębszym źródłem powszechnego szaleństwa w społeczeństwie przemysłowym. Otwarty dostęp do nieświadomości ekologicznej jest drogą do zdrowia.

2. Zawartość nieświadomości ekologicznej reprezentuje, do pewnego stopnia, na pewnym poziomie umysłu, żywy zapis kosmicznej ewolucji, prowadzącej wstecz do odległych pierwotnych uwarunkowań w historii czasu. Współczesne studia nad usystematyzowaną złożonością przyrody pokazują nam, że życie i umysł wyłaniają się z tej ewolucyjnej historii jako systemy naturalne, będące kulminacją rozwijającej się sekwencji fizycznych, biologicznych, umysłowych i kulturowych systemów, które znamy jako „wszechświat”. Ekopsychologia korzysta z tych odkryć nowej kosmologii, dążąc do tego, aby stały się one powszechnym ludzkim doświadczeniem.

3. Tak jak celem wcześniejszych terapii było odkrycie wypartych treści nieświadomości, celem ekopsychologii jest obudzenie wrodzonego poczucia współzależności z przyrodą, które kryje się w nieświadomości ekologicznej. Inne terapie starają się uleczyć alienację pomiędzy człowiekiem a człowiekiem, człowiekiem a rodziną, człowiekiem a społecznością. Ekopsychologia stara się uleczyć bardziej fundamentalną alienację pomiędzy niedawno utworzoną psyche miejską a istniejącym od wieków środowiskiem naturalnym.

4. Ekopsychologia, tak jak inne terapie, zakłada, że najistotniejsze dla rozwoju osoby są doświadczenia z dzieciństwa. Nieświadomość ekologiczna, niczym jakiś dar, odradza się w pełnym zachwytu odczuwaniu świata przez noworodka. Ekopsychologia dąży do odkrycia na nowo, u funkcjonalnie „zdrowych” dorosłych, tej animistycznej jakości doświadczenia, z którą rodzi się dziecko. W tym celu czerpie z wielu źródeł, m.in. z tradycyjnych technik uzdrawiania, mistycyzmu związanego z doświadczaniem przyrody, wyrażanego w religii i sztuce, doświadczeń ludzi mających kontakt z dzikością, spostrzeżeń ekologii głębokiej. Dlatego na przykład hymny Wordswortha do dziecięcej miłości przyrody są podstawowymi tekstami dla ekopsychologów rozwoju, pierwszym krokiem w tworzeniu ego ekologicznego.

5. „Ja” ekologiczne osiąga dojrzałość poprzez poczucie etycznej odpowiedzialności za naszą planetę, która jest doświadczana tak samo żywo, jak etyczna odpowiedzialność za innych ludzi. Stara się wpleść tę odpowiedzialność w tkaninę społecznych relacji i decyzji politycznych.

6. Spośród projektów terapeutycznych, najistotniejsze dla ekopsychologii jest przewartościowanie pewnych kompulsywnie „maskulinistycznych” cech charakteru, które przenikają nasze struktury władzy politycznej i które zachęcają nas do zdominowania przyrody, tak jakby była ona czymś obcym i pozbawionym praw. W tym obszarze, ekopsychologia w znaczący sposób czerpie ze spostrzeżeń ekofeminizmu, szczególnie w kwestii demistyfikacji stereotypów płciowych.

7. Wszystko, co przyczynia się do rozwoju małych form społecznych i nabywania osobistej mocy, wzmacnia „ja” ekologiczne. Wszystko, co prowadzi do dominacji na dużą skalę i tłumienia osobistej mocy, podkopuje „ja” ekologiczne. Ekopsychologia mocno kwestionuje więc założenie o zasadniczym zdrowiu naszej żarłocznej miejsko-przemysłowej kultury, niezależnie od tego, czy jest ona zorganizowana na zasadach kapitalistycznych, czy kolektywistycznych. Kwestionowanie to niekoniecznie pociąga za sobą odrzucenie technologicznego geniuszu naszego gatunku czy też wszelkich przejawów naszej mocy przemysłowej. Ekopsychologia jest post-industrialna, a nie anty-industrialna w swojej orientacji społecznej.

8. Ekopsychologia zakłada synergiczne dążenia planety i jednostki do wspólnego dobra. Termin „synergia” został celowo wybrany ze względu na jego tradycyjne konotacje teologiczne z przekazem mówiącym o tym, że element ludzki i boski łączą się we wspólnym poszukiwaniu zbawienia. Współczesne ekologiczne tłumaczenie tego terminu może brzmieć: potrzeby planety są potrzebami człowieka, prawa człowieka są prawami planety.

Theodore Roszak

Tłum. Ryszard Kulik, Karolina Bielenin”.

Planeta chichocze za plecami, bo wydaje nam się ciągle w pysze, że jesteśmy ponad Stworzeniem. Nasza pogarda do nie-ludzkiej sfery ogromna. Żyjemy w głębokiej Iluzji Oddzielenia – choć przeczucie Jedności, Pustki, jednego Życia ponad naszymi śmiesznymi ego, towarzyszy duchowym nurtom kultur wszelakich. W naszym Dumnym Oddzieleniu niemożliwe jest jednak wskazanie jednego winnego takiego stanu rzeczy. Czy to religia po-żydowska, obca wyobrażeniom naszych Przodków, oparta na wizji mściwego Boga poza światem? Czy narracja konkurencji, chciwości, pozoru, hologramu,  nie-umiaru? Czy – jak chce tego religia psychoanalityczna – „pierwotny uraz”? Czy to wina matek może- bo wszystko jest ich winą? Czy edukacja nie nastawiona na bezpośrednie odczuwanie świata we wszystkich jego aspektach? Czy znów narracja pop-psychologiczna zamieniająca człowieka w poddany „ekspertom” bezmyślny (acz racjonalny) i znieczulony mechanizm? A może sam niedoskonały umysł homo (na wyrost zwanego) sapiens, symbolizujący i fragmentaryzujący? Nasze kulturowe wyparcie bólu, niezdolność do empatii – bo inaczej upadlibyśmy na kolana w szlochu a jak tu żyć, produkować i konsumować płacząc? Czy przechył w męską stronę, „męski świat”, odcięty chujowo od tego co płynne, księżycowe, irracjonalne, histeryczne? Kultura psychopatii i narcyzmu? Nie wiem już nic, ale wiem, że w zaginionych cywilizacjach (kto je jeszcze dziś pamięta…) ludzka pycha była krokiem w stronę upadku.

Drzewom Wyciętym.

Comments are closed.