Zimny Odczyt (2)-efekt horoskopowy

30_img_2787

Derren Brown, odsłona druga:

„[…] Wniosek, jaki można wysnuć z takiego doświadczenia– a postarałem się, by uczestnicy programu sobie to uświadomili – jest taki, że wszyscy przeżywamy tego rodzaju wahania. W szczególności błyskotliwi ludzie w wieku dwudziestu kilku lat zazwyczaj bywają zaabsorbowani sobą,rozmyślają o tym, co  składa się na ich „prawdziwą” tożsamość, przejawiają skłonność do samoobserwacji i są świadomi sprzecznych aspektów swojej osobowości. Wiele powyższych stwierdzeń trafia w różnego rodzaju słabostki, jakie wielu z nas w sobie odnajduje, są one jednak  sformułowane w taki sposób, że trudno je odrzucić. W charakterystyce odniosłem się  na przykład do dwóch przeciwstawnych typów osobowości (powiedzmy, introwertycznego i ekstrawertycznego) wychodząc od niezaprzeczalnego stwierdzenia, że każdy normalny człowiek oscyluje między jednym a drugim. To na ile jesteśmy towarzyscy, nie będzie oczywiście nigdy szło w parze z naszym bardziej prywatnym usposobieniem. Samo zdanie „Możesz być zupełnym introwertykiem, ale innym razem jesteś całkowicie ekstrawertyczny” dla nikogo nie zabrzmi przekonywająco. Kiedy jednak odpowiednio je przestroisz odniesieniami do uniwersalnych doświadczeń natury prywatnej czy towarzyskiej i dołączysz zawoalowane przesłanie typu „Twoja złożoność jest naprawdę intrygująca”, pusty banał staje się bardziej konkretny. Continue reading


Zimny Odczyt (1)-eksperyment

Wiedza, w jaki sposób szarlatani, domniemani specjaliści od parapsychologii, manipulują  naszymi ograniczonymi ludzkimi umysłami to pierwsza linia obrony – jeśli, oczywiście, nie chcemy być oszukiwani.

Oto wiedza z pierwszej ręki, wprost od  mistrza manipulacji (widzami), Derrena Browna, odsłona pierwsza:

„[…]Tak zwany zimny odczyt jest podstawą rzekomych zdolności parapsychologicznych. Continue reading


O syndromie DDA raz jeszcze

Moja odpowiedź na dyskusję wokół wpisu Wszyscy (prawie) cierpimy na syndrom DDA toczącą się na nieoficjalnej stronie DDA.

Cyt ref michal84 : Problem DDADDD jest powszechny, albo program 12-krokowy jest uniwersalny i pomaga każdemu bez wyjątku. Nie wiem i nie interesuje mnie to. MI pomaga, i nie rezygnuje z niego.  Cyt: duża cześć społeczeństwa ma problemy

Piszę o nadużywaniu pojęcia DDA jako zjawisku społecznym, medialnym.

Większość społeczeństwa ma problemy, ponieważ owe „problemy” są inherentną częścią ludzkiego życia a nie prostym wynikiem wychowania w rodzinach dysfunkcyjnych. Problem DDA/DDD nie jest „powszechny”, jak Państwo piszą, po prostu powszechne reakcje, problemy, które ma każdy człowiek są uważane za „chorobę” a opis syndromu jest tak szeroki, że każdy może się w nim odszukać. Zachęcam do zapoznania się z terminem „efekt horoskopowy”. Nie ma to nic wspólnego z indywidualnym cierpieniem odczuwanym przez Państwa.

O nadużywaniu terminu DDA i jego niespecyficzności świadczą badania, jakie cytuję, oraz fakt, że DSM nie ujmuje ani współuzależnienia ani DDA/DDD jako zaburzenia. Pochodzenie z domu alkoholowego żadną chorobą nie jest. Continue reading


Test drzewa

Kiedyś pewien mężczyzna szukał pracy. Zgłosił się do korporacji, której nazwy nie wspomnę, na stanowisko techniczne. W czasie rekrutacji otrzymał od pani psycholog polecenie narysowania drzewa. Nieco poirytowany bzdurnością żądania, wziął karteczkę, jedną zdecydowaną kreską namalował pień a z okręgu zrobił koronę. Karteczkę oddał. Pracy nie otrzymał. Okazał się za bardzo „infantylny”. Tak drzewa malują dzieci i to te gorsze, a nie inżynierzy. Czy stanowisko otrzymał kandydat, który narysował harmonijne, proste drzewo oraz gałęzie z listkami i owocami? Tego nie wiem.

Ja bardzo lubię drzewa i ten moment jesieni, gdy odkrywa się grafika gałęzi. Mój rysunek to dąb z szeroko rozpostartymi gałęziami, częściowo uschniętymi, z zarysowaną, pofałdowaną  korą i mocnymi korzeniami. Fakt, przechylał się trochę w prawo, wyrastał z traw a pod nim falowały pola z lasem na horyzoncie. No, i fantazyjnie umieściłam na nim dziuplę – stare dęby tak mają. Akurat tego dnia tak widziałam temat drzewa. Mój rysunek, z którego byłam tak dumna, posłużył do ćwiczenia interpretacji Testu Drzewa Kocha przez psychologa. W zamian dowiedziałam się między innymi, że jestem socjopatką i że nie mam życia emocjonalnego. Szlag mnie trafił potężny a potem posmutniałam, co obudziło moje wątpliwości co do trafności diagnozy. Zabolało, choć to była zabawa. Continue reading


DDA i wszystko jasne…

Stwierdzenia horoskopowe mają wpływ na ludzkie przekonania i oczekiwania. Dowiódł tego eksperyment R. Petty i T. Brocka. Jedna grupa badanych otrzymała wyniki rzekomo przeprowadzonego „testu osobowości” z informacją, że potrafi dostrzec wiele aspektów jednego zagadnienia (open mind) a druga – że nie zmienia łatwo swojego stanowiska (closed mind). Badani zostali przydzieleni losowo do grup, choć byli przekonani, że wyniki testu opisują ich „prawdziwe’ i „naukowo potwierdzone” cechy osobowości.  Następnie badani mieli odnieść się do kontrowersyjnych zagadnień. Jak można przypuścić, zrobili to zgodnie z wynikami „testu”. Przerażająco proste.

Pokusiłam się o sprawdzenie, jak funkcjonuje koncept DDA wśród samych (anonimowych) osób, które wzrastały w rodzinach alkoholowych. Oto kilka wybranych wyznań Dorosłych Dzieci Alkoholików z otwartych forów, fragmenty bloga (pisownia oryginalna, podkreślenia moje), wraz z moimi uwagami:
1. Fakt dorastania w rodzinie alkoholowej czyli odkrycie, że „jestem DDA” jest utożsamiane przez niektórych z diagnozą „choroby”. Continue reading


Jak łatwo zostać dzieckiem dysfunkcji

Przeprowadzono kilka razy to badanie, ale zawsze dawało podobne rezultaty. Pierwszy raz, w 1948 roku, przeprowadził je Bertram Forer. Badanie banalne: student wypełniał test osobowości i otrzymywał wyniki- opis swojego charakteru. Na skali od 0 do 5 określał trafność tych wyników. Średnia 4,26 z tego badania wskazała na wysoką trafność opisu. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że wszyscy badani otrzymali dokładnie ten sam opis osobowości a tekst z domniemanym opisem był kompilacją… gazetowych horoskopów. Stwierdzenia uogólnione, w których każdy – a zwłaszcza każdy przekonany, że odnoszą się właśnie do niego i że podaje je autorytet – znajdzie swoje „ziarenko prawdy” nazywają się oświadczeniami Barnuma, Forera lub horoskopowymi.

Podobnie wygląda to w przypadku osoby szukającej samookreślenia przez test cech Dorosłych Dzieci Alkoholików. Wszak często pierwszym krokiem do „zrobienia czegoś ze sobą” jest autodiagnoza. Strona www.psychologia.net usłużnie podsuwa test „cech DDA” w postaci pytań zamkniętych. Te same cechy odnajdziemy na nieoficjalnej stronie DDA w formie stwierdzeń. Zabieram się do pracy. I gubię się we mgle domysłów i ogólników. Continue reading


Wszyscy (prawie) cierpimy na syndrom DDA

Zabierając się do tego tematu wystraszyłam się podejrzenia, że nie uszanuję czyjegoś cierpienia. Umówmy się: rodzina alkoholowa nie jest najlepszym środowiskiem rozwojowym.

Nie jest moją intencją zaprzeczanie problemom kogokolwiek czy zniechęcenie do szukania wsparcia w przypadku emocjonalnych kłopotów. Nie o to chodzi. Po prostu zastanówmy się nad zjawiskiem DDA.

Na hasło „Dorosłe Dzieci Alkoholików” czyli DDA wyszukiwarka google wyświetliła mi około 125 000 wyników (w imponującym czasie 0,22 s). Po wpisaniu „syndrom DDA” ukazuje się ok. 58 000 stron. W większości to propozycje terapii, są artykuły (np. z akcji Gazety Wyborczej czy Charakterów), blogi, fora, recenzje książek. I wielki pojęciowy bałagan. DDA to według niektórych wszystkie osoby, które wychowały się w rodzinach alkoholowych. Według innych, tylko te osoby, które mają określone objawy i dopatrują źródła owych w dzieciństwie spędzonym w domu alkoholowym. W worku pt. „DDA” mieszczą się „zaburzenia”, „choroba”, „dysfunkcyjne schematy poznawcze”, „nieaktualne strategie radzenia sobie”, ruch samopomocowy na wzór AA, psychoterapia indywidualna i grupowa. Continue reading