Ostrzeżenie

indeks

Tytułem ostrzeżenia opowieść anonimowej pacjentki o tzw. „psychoterapii” u pewnego sympatycznego profesora w pięknym mieście Lublinie. Nie da się ukryć: klienci boją się podawać personaliów pseudo-terapeutów i otwarcie wygłaszać opinie na temat ich pracy. Jak nas już wytresowano przez 25 lat wolności, mówienie „nie” i wprost to przecież mowa nienawiści, bunt, trolling, hejt i podłe pomówienia.

Ja mam to gdzieś a że jestem z natury aspołeczna, cytuję wprost takie na-wpół-ostrzeżenie, będące w zasadzie szeregiem wątpliwości. W sumie dotyczy zawodu -o ironio- zaufania publicznego.

Podkreślenia moje, źródło tutaj: Continue reading


O aniołach nieanielskich

blog_dr_154233_198453_tr_anielscy104mf Z wieloma opiniami psychologa Wojciecha Imielskiego o psychoterapii chętnie się zgodzę: gadanie o psychoterapii sprowadza się do własnych odczuć, wynik sesji to wypadkowa wielu czynników, ważny jest profesjonalizm, rynek jest pełen „szamanów” a w gabinecie nie ma neutralności światopoglądowej. Nie mogę oprzeć się jednak wrażeniu, że Autorowi serce podpowiada, że powinny istnieć anioły a rozum mówi, że takowych nie ma. Stąd zabawne wygibasy racjonalizacji, wszystkie „tak, ale”, „w zasadzie tak, ale gdyby chodziło o mnie to nie” itp.

Niektóre kwestie nazwę jednak po imieniu- ewentualny efekt komiczny nie zamierzony:

 

Pewien znany psycholog

Autor pisze: „Pewien znany psycholog, usiłujący z psychologii uczynić jakąś dziedzinę inżynieryjną, na histerycznym atakowaniu psychoterapii zrobił dość błyskotliwą karierę i w pewnych kręgach uchodzi dziś za psychologiczny autorytet naukowy o wybitnym umyśle ścisłym. O ile dobrze rozumiem, punktem wyjścia wszelkich jego poczynań było między innymi założenie, że psychoterapia to przede wszystkim sprytny sposób na niezwykle lukratywny i przy okazji niesłychanie szkodliwy interes, samych zaś psychoterapeutów cechuje niezwykła pazerność na bezlitośnie wyciskane z klientów pieniądze.”

I proszę, Tomasz Witkowski stał się Tym-Którego-Imienia-Nie-Wolno Wymawiać. Niestety pan Imielski się myli : „Zakazana Psychologia” stawia terapeutom poważniejsze zarzuty niż zwykła ludzka pazerność. Wszystko zaczęło się nie od krytyki psychoterapii a od tego, że poważne gremium naukowe Charakterów „kupiło” artykuł o czarownictwie. By mogli Państwo sprawdzić jak bardzo „histeryczne” są wypowiedzi tego „pewnego znanego psychologa” zaproszę tutaj: http://audycje.tokfm.pl/odcinek/19886 Continue reading


Uroboros na miarę naszych czasów

Wyciągnęłam z przepastnych archiwów stary tekst o historycznym i społecznym rozwoju psychoterapii w Polsce. A zadałam sobie tyle trudu (mam kosmiczny bałagan w notatkach) dlatego, że niektórzy zarzucają mi, że przesadzam z tym „systemem nacisku o twarzy miłego terapeuty”, z tą psychologią-religią, psychoterapią-protezą; że sama mam „coś nie przerobionego” i że myślę paranoicznie. Ba! dostałam nawet kiedyś błyskotliwą diagnozę schizofrenii! To, co u siebie dostrzegam to raczej objawy postępującej sklerozy a nie choroby psychicznej, która dałaby mi szansę na rentę i wyjście z matriksa. Helas.

uroborosCzuję się jednak wyalienowana, głosząc poglądy inne od poglądów entuzjastów rozwoju osobistego. A że jestem zerem-anonimowym laikiem, więc posłużę się słowami autorytetu uznawanego przez entuzjastów, Wojciecha Eichelbergera. Wywiad po tytułem ” Modny czubek świata” ukazał się -że tak powiem- w organie pana E.

Do rzeczy: początki psychoterapii w Polsce Wojciech Eichelberger wytycza na lata siedemdziesiąte. Ab ovo oznacza „od Rasztowa psychiatry Andrzeja Malewskiego”: „Ideolodzy PRL-u przymykali nań oczy, bo mówiono im, że chodzi o przygotowywanie ludzi do pracy w kolektywie (psychoterapia odbywała się w grupach). Wśród studentów psychologii Rasztów był otoczony nimbem elitarności, tajemniczości”. Dzisiaj wspomniany Rasztów budzi uśmiech politowania (tak dziwnie reagowały moje terapeutki, eleganckim kaszelkiem jakby?). Nauczona złym doświadczeniem omijam pogrążonych w psychoanalitycznych fantazjach wychowanków Rasztowa szerokim łukiem. Doprawdy, „nimb tajemniczości” i chwała pionierstwa nie zastąpią dziś naukowej wiedzy ani zwykłej ludzkiej empatii. Sic transit gloria mundi. Continue reading


Toaleta myjąca i samosterowność

167Po opublikowaniu tekstu „Super Gadżet” krytycy zarzucili mi mnóstwo rzeczy. Wyjaśniam: nie jestem osobistym wrogiem wszystkich terapeutów świata  i wiem, że przymusu terapeutyzowania się nie ma.  Tak, zgadzam się, że terapia jest potrzebna w przypadku niektórych zaburzeń psychicznych i że pomaga około 50-70% pacjentów (bardzo statystycznie rzecz ujmując). I nie uważam, żeby terapeuci wraz z panem Tuskiem odpowiadali za całe zło tego świata, naprawdę.

Interesuje mnie psychobiznesowa reklama i świat wyobrażeń jaki tworzy.

Zajrzałam ponownie na Mamterapeutę. Kogo użyto w tej kampanii? Oto osoby dobrze ubrane, wysławiające się ładną polszczyzną; większość to panie wdzięczące się do obiektywu. Continue reading


Super gadżet

img_4814Kolejny wywiad GW wokół kondycji psychicznej rodaków, tym razem z dr Anną Braniecką, psychologiem klinicznym, dostarcza ciekawych informacji. Sugeruje na przykład, że psychoterapia może pomóc na schizofrenię, omamy, urojenia i ciężkie depresje, co nie jest prawdą. Sugeruje także, że psychoterapia przeznaczona jest dla osób zdrowych chcących „komfortu” – co również prawdą nie jest.

Główna idea wywiadu: na terapię zgłaszają się osoby i zaburzone i zdrowe, ale łączy je ponoć jedno: okropna społeczna stygmatyzacja. W związku z tą stygmatyzacją, klienci psychobiznesu korzystający z terapii ukrywają usilnie fakt chodzenia do terapeutów. Klienci się wstydzą, pogarsza się ich samoocena i nie nakłaniają radośnie innych do tej formy spędzania wolnego czasu. Rezultat jest taki, że osoby, które naprawdę potrzebują pomocy, nie szukają jej, bo się boją. Zmienimy to reklamą. Proste.

Rozplączmy to trochę. Stygmatyzacja jednak nie wydaje się tak straszna, skoro rośnie liczba osób zgłaszających się do psychiatrów i terapeutów. Continue reading


Polemika z Kimś w Rodzaju Szamana (3)- O psychoterapii

Trzecia i ostatnia odsłona polemiki z Damianem Janusem, terapeutą ustawień i psychoanalitykiem.img_6200

Poprzednie odcinki: Krytycy oraz Ustawienia hellingerowskie

Damian Janus:

Ktoś w rodzaju szamana  – odpowiedź na krytykę (3)

Odnośnie mojego stwierdzenia, iż należy unikać – jeśli chodzi nam o psychoterapię – psychiatrów, którzy proponują nam psychoterapię oraz zapisywanie leków. Jest powszechnie przyjętą praktyką, i jak sądzę większość psychiatrów-psychoterapeutów się do niej stosuje, że należy rozdzielać te dwie działalności – ktoś inny prowadzi psychoterapię, ktoś inny zapisuje leki, nawet jeśli teoretycznie mogłaby to robić jedna osoba. Jest to głęboko uzasadnione względami etycznymi oraz ważnymi przyczynami merytorycznymi (takimi jak bezwzględna konieczność trzymania na wodzy postawy omnipotencji oraz niemożliwość poprawnego rozdzielenia przez tę samą osobę, które z domagań pacjenta wymaga „pracy psychoterapeutycznej”, a które odpowiedzi w postaci działania farmakoterapeutycznego). Continue reading


Polemika z Kimś w Rodzaju Szamana (1)- Krytycy

img_4685Pan Damian Janus przesłał odpowiedź na krytykę jego tekstów zamieszczonych na blogu (psychoterapia, ustawienia hellingerowskie). W tym i w następnych odcinkach przedstawię naszą polemikę dotyczącą kolejno: postaw krytyków, ustawień hellingerowskich i psychoterapii.  Oto pierwsza część: Krytyka- sposoby dyskredytacji.

Odpowiedź Psycho-kit poniżej.

Damian Janus:

Ktoś w rodzaju szamana – odpowiedź na krytykę (1)

 Dzięki uczciwości Pani prowadzącej niniejszy portal, uzyskałem możliwość odpowiedzi na sformułowane wcześniej zarzuty. Dotyczą one, z jednej strony, metod którymi pracuję (psychoanaliza i ustawienia systemowe), z drugiej – mojej osoby. Co do tego ostatniego, chodziło – jak sądzę – o pewien model, może stereotyp czy ogólne wyobrażenie, a nie prawdziwie o mnie. Jednak moje nazwisko padło. Dlatego w swojej odpowiedzi pomieszczam zarówno argumenty ad rem, jak i ad personam. Krytyka Autorki, choć moim zdaniem nietrafna, nie jest pozbawiona logiki, dlatego stanowi dobrą motywację do polemiki. Continue reading


Neutralność światopoglądowa(5)- Podsumowanie

IMG_4452Dlaczego o tej neutralności i innych zasadach z maniackim uporem piszę.
Z trzech powodów. Pierwszy: moja niczym nie poparta naiwna wiara, że „wiedza to potęgi klucz” i lepiej zbliżyć się do psychobiznesu, znając jego mechanizmy. Lepiej okopać się w rzeczywistości, pozbawić się szkodliwych oczekiwań, że „psychoterapeuci czują mocniej i wiedzą więcej” i anielskimi sposobami rozwiążą nasze problemy. Choćby po to, aby uchronić się przed zbędnym rozczarowaniem i cierpieniem. Continue reading