Poszczuć bordera

polowanieCzyli o tym jak warszawski Ośrodek Pomocy Psychologicznej Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich Bednarska zakończył relację terapeutyczną z pacjentką.

Gdy patrzy się z punktu „prawo do” to wydaje się wszystko ok. Terapeuta ma prawo do zmiany reguł, zakończenia terapii oraz do otrzymania wsparcia kolegów; ośrodek pomocy ma prawo do obrony dobrego imienia i zamknięcia komunikacji w sprawie, w której już nic nie może zrobić. Zdarzają się przecież klienci-wiecznie-niezadowoleni czy przypadki trudnych terapii. Jednak gdy popatrzy się z punktu widzenia „mam obowiązek/ nie godzi się” historię poniżej oceniam nieco inaczej.

Bohaterka artykułu: Sylwia (jeszcze jedna Sylwia w psycho-kit…), 31 lat, od piątego roku życia w kontakcie z psychologami i lekarzami, łącznie 5 lat terapii. Impulsywna i inteligentna. Specjalista w branży technicznej. W pełni praw obywatelskich, nieubezwłasnowolniona. Od terapeuty rozpaczliwie uzależniona. Na czole naklejono jej wiele etykiet: od trudności z adaptacją społeczną, poprzez PTSD do borderline. Tak zwany „trudny przypadek”, przed którym, dodam złośliwie, psychobiznes ucieka, bo woli zajmować się osobami, które nie będą robić scen przy rozstaniu.

Od razu podsumuję to, co mnie uderzyło w tej historii (ułożone chronologicznie):

– bezskuteczna kilkuletnia terapia zakończona „odwetem” terapeuty.

nagłe i stresujące dla pacjentki zakończenie relacji terapeutycznej przez terapeutę (co mogło spowodować dalszy rozstrój zdrowia oraz umocowanie w pozycji „prześladowanego dziecka”). Terapeuta ma, oczywiście, prawo do przerwania terapii, ale nie w taki sposób.

postępowanie Ośrodka- utrzymywanie pacjentki w stresie (policja, groźby, zagrożenie sprawą karną). Wzywanie służb porządkowych na pojawienie się pacjentki w Ośrodku, groźba procesu karnego z powództwa Ośrodka; eskalacja konfliktu z rozchwianą emocjonalnie pacjentką w stronę sporu prawnego.

odmowa Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich zbadania sprawy i interwencji w ośrodku funkcjonującym de facto pod egidą Stowarzyszenia, wbrew zapisom statutu.

pogwałcenie prawa pacjenta do otrzymania dokumentacji z leczenia – odmowa Ośrodka Bednarska wydania kopii takowej.

Poniżej szczegółowy zapis wydarzeń w oparciu o rozmowę mailową z Sylwią. Przejrzałam także dokumenty: skargę pacjentki na postępowanie Ośrodka, odrzucenie jej prośby o interwencję przez SPCh, odrzucenie prośby pacjentki o dokumentację z leczenia. Policja i pogotowie sporządziły notatki z interwencji. Continue reading


Wytargać psychobiznes za uszy

img_7709Historia znana i opisywana: oto młoda osoba kusi się na trening interpersonalny. I tam „przypomina sobie” w trakcie pracy z terapeutką, że w dzieciństwie… matka próbowała ją otruć a ojciec regularnie gwałcił. Nasza bohaterka, do tej pory przeciętna, zdrowa osoba, zaczyna chodzić na terapię i brać leki psychotropowe przepisane przez psychiatrę, znajomą terapeutki; odcina się od rodziny, zmienia imię i nazwisko. Ma prawo oczywiście, to ponoć wolny kraj. Jednak pozwala sobie na więcej: szczuta przez psycholożkę i „grupę” regularnie napastuje rodziców. Składa także donosy na domniemane próby zabójstwa, kazirodcze gwałty i molestowanie seksualne siostrzenicy przez ojca.

Co robią rodzice? Bronią się przed – ich zdaniem – absurdalnymi zarzutami. Próbują wyperswadować córce udział w terapii, szukają innych poszkodowanych rodzin, nagłaśniają sprawę by ostrzec innych. Też mają prawo, to ponoć wolny kraj.

Pewnego jesiennego dnia wkraczają do gabinetu chcąc rozmawiać z terapeutką o stanie swojej córki. Terapeutka uchyla się od rozmowy, kłamie, że pacjentka nie jest już w terapii. Zdesperowana matka łapie panią psycholog za… uszy, naruszając tym samym jej nietykalność cielesną. Na nieszczęście dla prasy brukowej, do soczystych rękoczynów nie dochodzi. Przytomny małżonek odsuwa ręce żony od zagrożonych urwaniem uszu terapeutki. Wychodzą.

Siła Wyższa natchnęła ich, by ten incydent nagrać.

*****
Pani psycholog ma opinię kontrowersyjnej. Obok słów uwielbienia, krytyczne opinie psychologów o jej uchybieniach standardom pracy. W necie kilka (ciągle nie usuniętych) negatywnych opinii anonimowych pacjentów, dla przykładu:

„Ta Pani ma za dużo problemów z własną psychiką, żeby móc pomagać innym. Ma dużo ukrytej agresji i kompletny brak empatii, co skrzętnie ukrywa pod kłamstwami. Stosuje bardzo głębokie metody leczenia, do których nie ma umiejętności, odpowiedniej empatii i uprawnień przez co duża część jej pacjentów kończy w szpitalu psychiatrycznym. Zresztą ona sama wmawia ludziom, że mają urojenia, schizofrenie.” Continue reading


Przeciw terapii

IMG_5670Lektura książki  „Przeciw terapii” Jeffreya Massona jest niczym wejście w ciemny tunel, nie tylko dlatego, że przekład jest fatalny. W tym ciemnym tunelu Autor po kolei zrzuca z piedestału psychoterapeutów obdarzonych pewną renomą, twórców nowych terapeutycznych prądów. Kwestionuje nie skuteczność terapii, nie jej praktykę, ale samą jej istotę. „Psychoterapia, jakiegokolwiek rodzaju, jest zła” pisze otwarcie. Każda psychoterapia w swojej istocie jest nadużyciem władzy a wiara pacjentów w wiedzę psychoguru, w rzeczywistości bezradnych, jest nieuzasadniona, twierdzi Masson. Inaczej mówiąc: psychoterapia jest formą przemocy i wykorzystaniem drugiego człowieka dlatego, że ten jest słabszy psychicznie, ekonomicznie czy społecznie. Można uznać ten głos za przesadę, gdyż z drugiej strony rachunku jest ludzkie cierpienie (zamienione przez kulturę na chorobę). I nie lubimy ciemności bez światełka w tunelu, historii bez happy endu, życia bez złudzenia istnienia aniołów, plastiku bez złotej farby. Jednak- patrząc zimno z boku i nazywając rzeczy po imieniu – nie można odmówić Massonowi pewnej słuszności. Zwłaszcza, że ostrze krytyki kieruje nie na osoby poszukujące pomocy a na własne, dobrze znane środowisko zawodowe. I rozprawia się – a jakże by inaczej- z mitami krążącymi wśród terapeutów. Owe konstrukty, choć uznane za prawdę, nie są niczym innym niż megalomanią psychoterapeutycznego środowiska. Continue reading


Raj Persaud pod obstrzałem

02_img_0331Cieszy mnie, gdy blog psycho-kit (a raczej idea świadomego korzystania z usług psychologicznych) staje się wspólnym dobrem dzięki uczestnictwu Czytelników. Szczególnie cieszy mnie, gdy udział w tworzeniu tego dobra biorą psychoterapeuci dzieląc się swoimi spostrzeżeniami.

Tekst z portalu Zacznij Żyć autorstwa psychoterapeuty Bartosza Kleszcza a odnoszący się do wpisu „Negatywne skutki psychoterapii”, cieszy mnie również. Zgadzam się z potrzebą uporządkowania sfery pomocy psychologicznej i krytyką szarlatanerii. Bardzo podoba mi się postutat terapii jako współpracy, unikanie moralizatorstwa, waga działania i cel zdefiniowany jako zdolność do samoopieki. Samoświadomość Autora i jego postawa uwrażliwienia na klienta. Zgadzam się także z ideą ogólną: psychoterapia jest dla ludzi a terapeuci nie gryzą.

Wyjaśniam: Raj Persaud stwierdza w cytowanym przeze mnie fragmencie, że proces psychoterapii może dać wachlarz negatywnych skutków ubocznych. Po prostu taka jest- w statystycznym ujęciu- rzeczywistość. Takie zjawiska występują. Kropka. Wniosek, że wystąpią u każdego, kto terapię podejmie jest błędny. Dalszy wniosek typu „lepiej o tym nie mówić” jest dla mnie wręcz niezrozumiały. Taka postawa redukuje klientów do dzieciaków, jest ubezwłasnowolnieniem. Continue reading


Konsultacja czyli swobodna twórczość dramatyczna

img_7927Poniżej relacja cierpiącej na depresję pacjentki, która – zachęcona marketingiem Polskiego Instytutu  Psychoterapii Integratywnej (PIPI) – udała się na psychoterapeutyczne  konsultacje  do tego ośrodka. Do terapii szczęśliwie nie doszło a same konsultacje zakończyły się rozstrojem zdrowia klientki. By uprzedzić krytyków: tak, jest to relacja subiektywna i jednostronna, co nie oznacza, że musi być  niezgodna z prawdą. Zakładam, że jeśli ktoś, po kontakcie z terapeutą, czuje się głęboko urażony (nawet jeśli to „wrażenie” czy „poczucie”), wpada w psychiczną rozsypkę, ostrzega innych i szuka pomocy na zewnątrz to ten kontakt nie był, oględnie mówiąc, profesjonalny.Patrz także : Wstępniak

Oto dramat w kilku odsłonach. Okraszony cytatami z artykułów ze strony Instytutu, z blogu pani Mileny Karlińskiej-Nehrebeckiej oraz kodeksu etycznego Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Integratywnej (PTPI), żeby było choć trochę do śmiechu.

Odsłona 1.Dziękujemy za szczerą wypowiedź

Bądź szczery: tylko wtedy gdy psychoterapeuta ma dostęp do twoich przeżyć i myśli będzie ci mógł pomóc. 

A nasza bohaterka, nazwijmy ją panią Kasią, pisze tak: [terapeuta] zapytał o najgorszą rzecz jaką zrobiłam w życiu, co ja uważam za taką rzecz? Szczerze odpowiedziałam, że powiedziałam kiedyś coś ohydnego pewnej osobie. W odpowiedzi usłyszałam że „jak Pani mogła powiedzieć coś takiego, TO ŚWIADCZY O CZŁOWIEKU „. Continue reading


Bunt sweterka

img_7998Niektórzy zarzucają mi, że pisząc dość obcesowo o psychoterapii zniechęcam osoby w potrzebie do szukania profesjonalnej pomocy. Tak, moją intencją jest zniechęcenie do… nieprofesjonalnej pomocy. Żeby znaleźć profesjonalistę trzeba czasem zrobić wywiad trącący paranoją. A to dlatego, że system  pomocy psychologicznej sam do siebie zniechęca niekompetencją, nieetycznymi zasadami, urzeczowieniem klienta. To jest wina tego systemu i konkretnych ludzi w nim pracujących, przecież nie psycho-kit.

Nie generalizuję „wszystko to oszustwo a terapeuci to niekompetentni psychopaci”. Tajemnicą poliszynela jest jednak, że aberracje systemu pomocy psychologicznej zamiata się pod dywan ze szkodą dla tego systemu i czasem ktoś z gabinetu psychologa/psychoterapeuty(ów) wychodzi bardziej poraniony niż przyszedł. Continue reading


Negatywne skutki psychoterapii

Fragment książki  Pozostać przy zdrowych zmysłach:

Typowa odpowiedź doradców [Autor odnosi się do zachodniego systemu pomocy psychologicznej-dop. mój] na nastroje antyterapeutyczne brzmi: „Jeśli nawet nie pomagamy, to na pewno nie szkodzimy”. Są jednak dowody na coś przeciwnego.

Wśród przeciwwskazań do korzystania z poradnictwa należy wymienić ryzyko nadmiernego uzależnienia się od terapeuty oraz nabrania zbytniego upodobania do procesu terapeutycznego. Jak dotąd nie stworzono godnej zaufania metody monitorowania takich przypadków.

Inne stwierdzone przypadki negatywnych skutków terapii obejmują: „dekompensację”, czyli załamanie się u pacjenta poczucia rzeczywistości; pogłębienie się depresji aż do działań samobójczych czy w inny sposób destrukcyjnych i utratę nadziei na wyzdrowienie; obniżenie szacunku do siebie, w połączeniu z uczuciami poniżenia i wstydu; osłabienie samokontroli i akty odreagowania w postaci ekscesów seksualnych lub agresji; długotrwałe uzależnienie od terapii i terapeuty, Continue reading


Jest super

Czasem słyszę: przesadzasz. Jasne, że tak. Przecież nie jest tak, i piszę to z całą odpowiedzialnością, że wszystkie terapie kończą się porażką a wszyscy psycholodzy tylko czyhają, żeby niewinnym cierpiącym zrobić krzywdę. Zapewne niekompetentnych, nieświadomych, oszołomów czy pełnych złej woli terapeutów jest mniejszość a „certyfikowana” psychoterapia jest wydolna. Mogę pójść jeszcze o krok dalej i obić świat różowym pluszem jak Dobry Pan Tomasza Piątka. I wśród róziowych baloników, niebieskich obłocków i białych aniołków, niosących pomoc na zawołanie i bez targowania się o pieniądze (dżentelmeni o brudach nie rozmawiają) mogę uznać, że system pomocy psychologicznej jest w naszym kraju idealny, rynek i kodeks etyczny regulują wszystkie potrzeby i wszyscy są szczęśliwi, a raczej ścięśliwi.

I wtedy, jak już popadam w zachwyt, wpadam w… g.wno. Zawsze kiedy patrzy się w górę, można na warszawskich ulicach wdepnąć. I chwała Bogu.

Oto historyjka:
2 lata chodzę na psychoterapię, mój psychoterapeuta bardzo mi pomógł, wyciągnął mnie z bardzo dużej depresji, praca z nim choć długa przynosiła efekty…niestety wczoraj popełnił samobójstwo…powiesił się…jestem zrozpaczona…człowiek, który odżegnał mnie od takich zamiarów, pomógł uwierzyć w życie, sam je sobie odebrał…nie wiem co robić…czy dalsza terapia…z innym terapeutą ma sens…czy wierzyć w terapię?, czy wierzyć, że życie ma sens? nie mogę się z tym pogodzić…i nie widzę sensu walki o siebie… Continue reading