Jeszcze o sądach koleżeńskich

img_5216Wiem, statystycznie to my wszyscy leżymy a człowiek i pies mają po trzy nogi, ale czasem warto spojrzeć na takie dane – fragment książki „Udzielanie pomocy terapeutycznej. Aspekty prawne” (zaznaczenia moje):

„Według danych uzyskanych ze strony Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w okresie od stycznia 2004 do stycznia 2007 odbyło się 30 spotkań sądu I instancji oraz 10 spotkań sądu II instancji Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Do sądu koleżeńskiego I instancji zostały zgłoszone 53 sprawy i skargi. Jedną skargę rozpatrywano dwukrotnie – drugi raz w wyniku postępowania kasacyjnego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia delegatów. Skargi zgłaszane były poprzez Zarząd Główny PTP, oddziały terenowe PTP lub bezpośrednio do sądu.

Osobami wnoszącymi skargi byli: rodzice niezgadzający się z niekorzystnymi dla siebie opiniami wydanymi dla potrzeb sądu, zwykle opinie dotyczyły spraw związanych z przyznaniem opieki (30%); psycholodzy oburzeni postępowaniem kolegów (24%); pacjent (20%); bliscy pacjenta, który został skrzywdzony (16%); inni- firmy, towarzystwa, anonimy. Continue reading


Sąd nierychliwy i pogardliwy

09_img_1647Profesor Mellibruda ( i nie tylko) przekonuje nas, że korzystanie z usług psychoterapeutów jest bezpieczne a sądy koleżeńskie psychoterapeutycznych stowarzyszeń wystarczą do rozstrzygnięcia sporów. Niestety, jest to obraz sielski anielski i na wyrost. Być może są osoby poszkodowane, zadowolone z działalności takich sądów. Jednak historia, którą dziś opowiem, burzy medialny uspokajający obraz. Ta historia nie powinna była się wydarzyć. I nie wydarzyłaby się, gdyby to, co głoszą obrońcy powagi sądów koleżeńskich było prawdą.

Jest to znana bywalcom różnych forów sprawa (kto ciekaw znajdzie okruchy tego pojedynku w necie). Uczestniczka terapii grupowej rezygnuje ze spotkań. W okresie terapii jej relacje z mężem pogarszają się, sama jest rozchwiana emocjonalnie. I oto prowadzący jej grupę terapeuta PIPI Polskiego Instytutu Psychoterapii Integratywnej  (być może w dobrej wierze) szantażem usiłuje zmusić ją do pozostania w grupie. Continue reading


Nasza wszystkich wielka wina

 

img_3649

„Upowszechniając wiedzę psychologiczną, psycholog dba o zgodność przekazywanych treści ze współczesnym stanem nauki, uwzględnia różnice między hipotezami i dobrze udokumentowanymi twierdzeniami i w sposób rzetelny przedstawia praktyczne możliwości psychologii. Szczególnie starannie psycholog przedstawia te treści, które są niezgodne z obiegową wiedzą psychologiczną lub podatne na różnorakie interpretacje.” Continue reading


Neutralność światopoglądowa(2)-Bierność, tajemnica zawodowa

Kontynuacja refleksji o neutralności światopoglądowej w praktyce, etyce zawodu psycho i co z tego dla klientów wynika.

Neutralność psychologa czy terapeuty ma wiązać się z ograniczeniem jego zaangażowania do działań stricte zawodowych i z częściowym zawieszeniem osądów etycznych. Przed pełnym zaangażowaniem w świat chronią psychologa dwie zasady: koncentracja na wewnętrznym, z założenia subiektywnym i zaburzonym świecie klienta z pominięciem jego obiektywnej sytuacji życiowej oraz zasada poufności – zachowania tajemnicy zawodowej. Obie te zasady wydają się oczywiste, a ich celem ma być ochrona interesów klienta. I pewnie tak bywa w większości przypadków. Continue reading


Jest super

Czasem słyszę: przesadzasz. Jasne, że tak. Przecież nie jest tak, i piszę to z całą odpowiedzialnością, że wszystkie terapie kończą się porażką a wszyscy psycholodzy tylko czyhają, żeby niewinnym cierpiącym zrobić krzywdę. Zapewne niekompetentnych, nieświadomych, oszołomów czy pełnych złej woli terapeutów jest mniejszość a „certyfikowana” psychoterapia jest wydolna. Mogę pójść jeszcze o krok dalej i obić świat różowym pluszem jak Dobry Pan Tomasza Piątka. I wśród róziowych baloników, niebieskich obłocków i białych aniołków, niosących pomoc na zawołanie i bez targowania się o pieniądze (dżentelmeni o brudach nie rozmawiają) mogę uznać, że system pomocy psychologicznej jest w naszym kraju idealny, rynek i kodeks etyczny regulują wszystkie potrzeby i wszyscy są szczęśliwi, a raczej ścięśliwi.

I wtedy, jak już popadam w zachwyt, wpadam w… g.wno. Zawsze kiedy patrzy się w górę, można na warszawskich ulicach wdepnąć. I chwała Bogu.

Oto historyjka:
2 lata chodzę na psychoterapię, mój psychoterapeuta bardzo mi pomógł, wyciągnął mnie z bardzo dużej depresji, praca z nim choć długa przynosiła efekty…niestety wczoraj popełnił samobójstwo…powiesił się…jestem zrozpaczona…człowiek, który odżegnał mnie od takich zamiarów, pomógł uwierzyć w życie, sam je sobie odebrał…nie wiem co robić…czy dalsza terapia…z innym terapeutą ma sens…czy wierzyć w terapię?, czy wierzyć, że życie ma sens? nie mogę się z tym pogodzić…i nie widzę sensu walki o siebie… Continue reading


Test Rorschacha-dyskusja

Poniżej głosy specjalistów w dyskusji w sprawie stosowania testu Rorschacha oraz innych testów projekcyjnych

Głos prof. nadzw. dr hab. Katarzyny Stęplewskiej-Żakowicz i mgr Bartosza Szymczyka, Katedra Metod Diagnostycznych i Zastosowań Psychologii
Wydział Psychologii, Uczelnia Heleny Chodkowskiej w Warszawie

http://www.psychologia.chodkowska.edu.pl/app_cm3/files/88363.pdf

Oraz odpowiedź dr Tomasza Witkowskiego i mgr Andrzeja Śliwerskiego (Klub Sceptyków Polskich)  na polemikę prof. Katarzyny Stemplewskiej-Żakowicz

http://sceptycy.org/?p=872#more-872

 

 

 


Zaplamiona zasada „non nocere”

Głośno o teście plam atramentowych Rorschacha po protestach psychologów i studentów zainicjowanych przez Klub Sceptyków Polskich pod hasłem „Psychologia to nauka nie czary-uwolnić motyle Rorschacha”. Test Rorschacha jest jednym z testów projekcyjnych, mających w założeniu odsłaniać kluczowe i nieświadome aspekty osobowości badanego stojącego w obliczu wieloznacznych bodźców. Test powstał z zabawy domorosłego malarza Rorschacha, który wpadł na pomysł wykorzystania złożonych kartek z plamami atramentu – a raczej interpretacji skojarzeń, jakie wywołują – w psychoanalizie. Początkowo złożony z 10 czarno-białych tablic, opublikowany w 1921 roku, obrastał – wobec ciągłego zarzutu nienaukowości i nierzetelności- w kolejne systemy interpretacji i skale. Ostatnią próbą zmierzenia się z krytyką jest podejście Exnera tzw. System Całościowy lub CS, rozbudowany o międzynarodowe normy w 2007 roku. Kontrowersje wokół testu Rorschacha, chyba najbardziej rozpoznawalnego testu psychologicznego w popkulturze, jednak nie ustały.

Redaktorzy „50 wielkich mitów psychologii popularnej” piszą tak:

W szczegółowych badaniach udało się podważyć prawie wszystkie dokonywane za pomocą tego typu narzędzi ustalenia dotyczące pomiarów osobowości.

Zespół Jamesa Wooda ustalił, że zdecydowana większość wyników  testu Rorschacha nie ma istotnego związku z cechami osobowości. Jedynym potencjalnym wątkiem jest skłonność do uzależnień- kilku badaczy odkryło, że towarzyszy jej nadspodziewanie duża liczba skojarzeń związanych z ustami i jedzeniem. Continue reading


Chaos z certyfikatem

Niektórzy próbują uspokoić potencjalnego klienta, obalając mity, jakie na temat psychoterapii krążą. Czasem jednak obalanie mitów wiąże się z tworzeniem następnych. Autorzy strony www.psychoterapeuta.net.pl odnoszą się do popularnego poglądu, że każdy psycholog może prowadzić psychoterapię” i wyjaśniają: Nie wystarczy zostać psychologiem, by móc być psychoterapeutą. Aby móc prowadzić psychoterapię indywidualną lub grupową, konieczne jest ukończenie specjalnych szkoleń i kursów, które kończą się egzaminem i certyfikacją. Dopiero po takim kursie można mienić się psychoterapeutą i prowadzić leczenie psychoterapeutyczne. Każdy przyszły psychoterapeuta musi też przejść własną psychoterapię. Średnio, ukończenie wszystkich kursów i superwizji (sesji psychoterapeutycznych prowadzonych pod nadzorem doświadczonego psychoterapeuty) zajmuje około 4-5 lat. Psychoterapia prowadzona przez osobę bez certyfikatu jest oszustwem, dlatego zawsze warto poprosić o to, by psychoterapeuta pokazał stosowne zaświadczenia i udowodnił tym samym swoje kompetencje.

Fakty są, niestety, inne. Continue reading


Wojna międzyterapeutyczna okiem laika

Zawód psychoterapeuty nie jest w Polsce uregulowany prawnie. Co nie znaczy, że nic się w materii prawniczej nie dzieje: od przeszło kilkudziesięciu lat wstrząsają środowiskiem psychologów i nie-psychologów płomienne dyskusje o tym, kto psychoterapeutą w zasadzie jest. Ustawa o zawodzie psychologa z 2006 roku, ograniczająca dostęp do świadczenia psychoterapii osobom bez wykształcenia psychologicznego, została oprotestowana. Brakuje do niej rozporządzeń i w rzeczywistości nie obowiązuje. Kolejny projekt ustawy o zawodach medycznych definiował psychoterapeutę jako wykonującego usługi medyczne a jego działalność jako podległą nadzorowi lekarskiemu. Wzbudziło to kontrowersje i wykluczono psychoterapeutów z listy zawodów medycznych. Ponadto, w międzyczasie, NFZ ograniczył kontrakty na świadczenia usług terapeutycznych do psychoterapeutów certyfikowanych przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne lub Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Decyzja Prezesa NFZ wywołała kolejną burzę protestów na „monopol” i dziś NFZ uznaje certyfikaty innych stowarzyszeń niż wyżej wymienione.

Laik, taki jak ja- a załóżmy, że szukam skutecznego, godnego zaufania terapeuty certyfikowanego przez chroniącą moje klienckie prawa instytucję- widzi w tym zamieszaniu tylko rodzaj mało zrozumiałego teatru kabuki. Continue reading