DIY

img_7968Psychoterapeuta Bogusław Włodawiec opublikował listę porad praktycznych dla osób przygotowujących się do terapii. Niestety, zrobił unik przed tematem obowiązującego pacjenta riserczu i kastingu (żeby nie natrafić  na wariata lub kłamczuszka). Omija też starannie fakt, że osoby poszkodowane w terapii nie otrzymają żadnego wsparcia, ani prawnego ani psychologicznego. Oraz to, że ból i zaangażowanie w terapię mogą być tak duże, że klient straci poczucie rzeczywistości, zdolność do pracy, zniszczy sobie relacje z bliskimi czy uzależni się od terapii. AD1)

Reasumując przekaz Autora: jeśli klient wytyczy sobie realny cel, niewiele będzie wymagać od terapeuty, nie będzie nalegać na określenie czasu trwania „leczenia”, zgodzi się na ból wspomnień, gadanie o dzieciństwie i behawioralne eksperymenty, poczyta podsunięte lektury, spisze przemyślenia i listy donikąd, to zwiększy prawdopodobieństwo osiągnięcia swojego celu w terapii. Psychoterapeuta pisze to „ze swojego doświadczenia”, nie cytując żadnych dowodów na to, że faktycznie takie zachowania mają wpływ (i jak duży) na trwałą korzyść z terapii. Szkoda.

Na pierwszy rzut oka, artykuł wydaje się logiczny: nie ma co oczekiwać cudu w gabinecie bez zaangażowania własnego.  Na drugi rzut oka: ugruntowuje obowiązujący, politycznie poprawny obraz terapii. A ten obraz wzbudza wśród klientów głębokie oczekiwanie… cudu właśnie. Continue reading


Szaman radzi, bawi i wychowuje

116Wiosnę tego roku mam dosyć smutną. Ale czasem się śmieję do rozpuku. Damian Janus, który pisał swojego czasu fantazje o ustawieniach hellingerowskich, popełnił artykuł „Jak wybrać psychoterapeutę? Kilka nieprawomyślnych sugestii, kogo unikać”. Autor zastrzega się, że nie chce urazić. Ależ nie uraża a rozbawia, za co serdecznie dziękuję.

Owe sugestie są w większości oczywiste dla obdarzonej zdrowym rozsądkiem osoby, która tematem się interesuje. Jasne, że lepiej nie oddawać swojej psyche w ręce młodej dziewczyny bez życiowych doświadczeń lub trzymającej się kurczowo podręcznika, medialnych psychoterapeutów pouczających maluczkich „jak żyć”, erotomanów gawędziarzy tudzież erotomanów działaczy ze stopniem naukowym czy wróżek w oparach kadzidełek. Jeśli chodzi o kadzidełka Continue reading


Bunt sweterka

img_7998Niektórzy zarzucają mi, że pisząc dość obcesowo o psychoterapii zniechęcam osoby w potrzebie do szukania profesjonalnej pomocy. Tak, moją intencją jest zniechęcenie do… nieprofesjonalnej pomocy. Żeby znaleźć profesjonalistę trzeba czasem zrobić wywiad trącący paranoją. A to dlatego, że system  pomocy psychologicznej sam do siebie zniechęca niekompetencją, nieetycznymi zasadami, urzeczowieniem klienta. To jest wina tego systemu i konkretnych ludzi w nim pracujących, przecież nie psycho-kit.

Nie generalizuję „wszystko to oszustwo a terapeuci to niekompetentni psychopaci”. Tajemnicą poliszynela jest jednak, że aberracje systemu pomocy psychologicznej zamiata się pod dywan ze szkodą dla tego systemu i czasem ktoś z gabinetu psychologa/psychoterapeuty(ów) wychodzi bardziej poraniony niż przyszedł. Continue reading


Władza, pustka i JaJa

049Przytaczam poniżej fragment akademickiego podręcznika o potrzebach terapeutów realizowanych – czasem kosztem klientów – w procesie terapeutycznym.

Jedna z popularnych opinii głosi, że zawód psychologa nęci osoby o silnych rysach narcystycznych. Fragment poniżej o potrzebie władzy i zapełnieniu pustki emocjonalnej, motywach działania osób z cechami narcystycznymi, zdaje się potwierdzać taką opinię.

Pierwsza refleksja po przeczytaniu tekstu: Autorka poprawnie politycznie zwalnia psychologów z odpowiedzialności, bowiem to, co czynią, czynią jakoby „nieświadomie”. Jakże jest to zgodne ze współczesnym paradygmatem, całkowicie nierzeczywistym, wręcz anielskim, że człowiek nie jest zdolny do świadomego czynienia zła. Co jest oczywistym nonsensem, wystarczy chwila samoświadomości. Continue reading


Neutralność Światopoglądowa(4)- Relacja, opłaty

058Z deklaracją „neutralności światopoglądowej” łączy się pojęcie przestrzeni, w której ona ma zaistnieć, czyli pojęcie kontaktu, przymierza czy relacji terapeutycznej. W świetle badań, właśnie zjawiska, jakie zachodzą w tej specyficznej przestrzeni międzyludzkiej, analiza owych zjawisk oraz postawa empatyczna terapeuty, budząca zaufanie i nadzieję mają generować zmianę postawy klienta. Oczywiście, szczytnym celem tego kontaktu jest „leczenie”- cokolwiek by to nie było.

Wylano wiele pięknych słów by opisać relację terapeutyczną. Oto fragmenty natchnionego nurtem humanistycznym rozdziału „Kontakt psychoterapeuty z pacjentem” z akademickiego opracowania: „zachodzi między terapeutą a pacjentem coś bardzo ważnego, subtelnego, bogatego i pełnego mocy”; „spotkanie kreuje w sobie radość i lęk, ale jest potencjalnie twórczym doświadczeniem”; „uchwycenie kontaktu jest momentem dziwnego wzruszenia, radosnego podniecenia, przeżyciem olśnienia”. Oczywiście, jest to relacja zbudowana na „autentyczności, bezwarunkowej akceptacji i empatii”. To relacja asymetryczna, ale i na to znajdziemy piękne słowa:Lekarz-terapeuta nie wie lepiej ani więcej niż pacjent, nie jest ekspertem ani specjalistą od problemów psychicznych pacjenta, choć ma wiedzę ogólną w zakresie problematyki psychicznej ludzi.” Z kolei oferty prywatnych gabinetów kładą nacisk na profesjonalizm, ciepło i neutralność oraz zamieszczają listę „zaburzeń (czyli potrzeb klienta), na której odnajdzie się każdy.

Continue reading


BHPsychoterapii-kontrakt i relacja (3)

Moi koledzy mówią o kontaktach biznesowych: Wszystko jest pięknie, dopóki się nie spieprzy. Na to co się „spieprzy” są umowy i sądy. Psychoterapii także towarzyszy kontrakt.

15.  Kontrakt. Może być to ustna umowa, można ustalenia spisać. Wyobraź sobie najczarniejszy scenariusz na najbliższy czas, zwłaszcza w przypadku terapii długoterminowej. Załóż, że terapia potrwa dłużej niż zakładasz.  Zastanów się, najpierw sama, potem z terapeutą w czasie konsultacji:

  • co chcesz osiągnąć. Co będzie wymiernym celem? Jak cel będzie śledzony? Co uznane będzie za „sukces terapii”? Zdefiniuj obszar, w którym chcesz odczuć poprawę. Ten cel szczegółowy możesz – jeśli na razie nie wiesz sama – sformułować, gdy terapia się rozpocznie i wracać do niego na kolejnych sesjach.
    Uciekaj, jeśli terapeuta obieca ci same korzyści bez bólu – tak nie ma.
  • czas trwania. Pamiętaj, im dalej w las tym więcej drzew. Uzależnienie od psychoterapii (a takie niebezpieczeństwo istnieje zwłaszcza w terapii długoterminowej, psychoanalitycznej czy psychodynamicznej, gdzie relacja przeniesienia jest widziana jako element leczący) jest faktem nie mitem i istnieją osoby, które z jednej terapii przechodzą do drugiej, mając co rusz nowe symptomy czy problemy. To jest łatwe: mieć swojego kieszonkowego guru. Ale wyrządzasz sobie tym krzywdę. Celem terapii jest samodzielność, ktoś cię jedynie przez chwilę podtrzymał na twojej drodze. Continue reading

BHPsychoterapii-szukam terapeuty (2)

Właściwym czasem na negocjacje i sprawdzenie kompetencji terapeuty jest okres szukania ofert na rynku i konsultacje. Potem, gdy uzależnisz się od uwagi i empatii, będziesz za słaba. Jeśli wstydzisz się o coś zapytać terapeutę lub pytać w ogóle, powiedz sobie, że zatrudniasz kogoś do pracy lub organizujesz „casting” na opiekunkę do dziecka. Czy powierzyłabyś byle komu swoje dziecko? Nie. Więc nie rób tego i sobie, swojej psychice.

  1. Paradygmat terapeutyczny. Sprawdź modalności. Która jest zgodna z twoim opisem świata, sposobem postrzegania siebie, innych ludzi? Czy wolisz terapię długoterminową czy krótszą? Na jaki okres jesteś przygotowana finansowo? Rzadko kiedy terapeuta sztywno trzyma się jednego paradygmatu i podręcznika, ale szkoda czasu opłacanego z twoich pieniędzy na przekonywanie się, że istnieje „głęboka nieświadomość” albo „ciało to ty”, jeśli w to od początku nie wierzysz. Continue reading

BHPsychoterapii – poradnik (1)

Uwielbiam sernik. Lukier, warstwę słodkiego sera z rodzynkami. Ale już nie spód – jest twardy, inny, obcy, nieprzyjemny, czasem plebejsko przypalony. No, nie pasuje. A ten tekst będzie właśnie o takim spodzie. Jeśli psychoterapię porównamy do sernika, oczywiście. Schrzaniony spód sernika nie oznacza, że nie ma lukru na wierzchu. Komercyjne uwarunkowania terapii i brak uregulowań prawnych nie oznaczają, że będzie ona w twoim przypadku nieskuteczna a terapeuta cię skrzywdzi. Ale pamiętaj, zadbaj o siebie. Ten system jest wadliwy.

Mam na myśli psychoterapię w ujęciu potocznym, jako szukanie wsparcia, zmianę myślenia o sobie i naukę radzenia sobie z cierpieniem. Ten poradnik kieruję do wszystkich szukających psychoterapii na wolnym rynku, ale dla wygody będę używać formy żeńskiej – wydaje się, że ciągle jeszcze więcej pań niż panów korzysta z pomocy psychoterapeutycznej. Pisząc o „terapeucie” mam na myśli praktyków obu płci. Będzie dużo przykładowych pytań i tryb rozkazujący, za co przepraszam. Jednak BHP czyli Bezpieczeństwo i Higiena Psychoterapii może uratować ci życie i zdrowie. O jakości życia, finansach i czasie nie wspominając. Continue reading