Zawodna intuicja kliniczna

Za: David G. Myers, Intuicja. Jej siła i słabość:

Warto się zastanowić nad tym, co my, ludzie, musimy zrobić, aby wyjaśnić lub dokładnie przewidzieć zachowanie. Musimy intuicyjnie dostrzec korelacje między różnymi prognostykami a kryterium (wyniki badań naukowych, przemoc, samobójstwo itd.). Następnie musimy odpowiednio zważyć każdy z tych prognostyków. Jak zauważyliśmy wcześniej, człowiek ma tendencję do popełniania błędów w takich zadaniach. Intuicja ekspercka pozwala nam celować w umiejętnościach takich jak gra w szachy czy odróżnianie płci kurcząt. Ale przy kasie w sklepie spożywczym – gdzie obliczenia są stosunkowo proste- musimy posiłkować się kalkulatorem.

Loren Chapman i Jean Chapman przeprowadziły pionierskie eksperymenty, wykazujące w jaki sposób złudnie korelacje potrafią obciążyć interpretację lekarską. Poprosiły wyspecjalizowanych lekarzy o zbadanie wyników testów psychologicznych oraz diagnoz. Lekarze, którzy byli przekonani, że podejrzani rysują dziwne oczy na teście Draw-a-Person, dostrzegali to, czego spodziewali się zobaczyć. Działo się tak nawet wtedy, gdy oglądali przypadki podejrzanych badanych, którzy rysowali dziwne oczy rzadziej niż niepodejrzani ludzie. Jeśli założymy, że jakaś korelacja istnieje, prawdopodobnie zauważymy potwierdzające ją przypadki. Wierzyć znaczy widzieć.

Spojrzenie z perspektywy czasu wzmacnia przeczucie lekarzy, że mogli przewidzieć to, co się stało. Po tym, jak muzyk rockowy Kurt Cobain popełnił samobójstwo, komentatorom w poniedziałkowej prasie wydawało się, że depresja była dostrzegana w tekstach jego piosenek. David Rosenhan i siedmiu jego współpracowników przedstawili uderzający przykład potencjalnego błędu w wydarzeniach post factum. Chcąc zbadać wgląd lekarski u pracowników opieki psychicznej, każdy z członków zespołu badawczego umówił się na wizytę w innej placówce przyjmującej pacjentów psychiatrycznych i poskarżył się, że „słyszy głosy”. Poza podaniem fałszywych nazwisk i zawodów, biorący udział w eksperymencie zgodnie z prawdą opisali swoje życie i nie przejawiali innych objawów. Większość z nich zdiagnozowano jako schizofreników i hospitalizowano na dwa lub trzy tygodnie.

Następnie lekarze szukali w życiorysach „pseudopacjentów” i ich szpitalnym zachowaniu incydentów, które „potwierdzały” i „wyjaśniały” diagnozę. Rosenhan opisuje przypadek pseudopacjenta, który z zgodnie z prawdą opowiedział, że we wczesnym dzieciństwie „miał bliski kontakt z matką, ale raczej słaby z ojcem. Jednak w okresie dorastania i później jego ojciec zaprzyjaźnił się z nim, a kontakty z matką ochłodziły się. Jego obecny związek z żoną jest bliski i ciepły. Poza okazjonalnymi kłótniami prawie nie dochodzi do konfliktów. Dzieci prawnie nigdy  nie dostają klapsów”.

Lekarz, który „wiedział”, że pacjent cierpi na schizofrenię, w taki sposób wyjaśniał diagnozę:
39-cioletni biały mężczyzna (…) od dawna przejawia znaczną ambiwalencję w bliskich związkach, która zaczęła się już we wczesnym dzieciństwie. Ciepły kontakt z matką ochłódł w okresie dojrzewania. Słaby związek z ojcem pacjent opisuje jako coraz bardziej intensywny. Brakuje stabilności uczuciowej. Próby kontrolowania emocji w przypadku żony i dzieci są przerywane gwałtownymi wybuchami, oraz, w przypadku dzieci, wymierzaniem klapsów. Chociaż pacjent twierdzi, że ma kilku dobrych przyjaciół, również w tych związkach wyczuwa się znaczną ambiwalencję„.

Rosenhan poinformował następnie część personelu (który usłyszał o kontrowersyjnych badaniach, ale wątpił, żeby takie pomyłki mogły się przydarzyć w tym szpitalu), że w ciągu następnych trzech miesięcy do szpitala zgłosi się jeszcze jeden lub dwóch pseudopacjentów. Po trzech miesiącach poprosił personel o odgadnięcie, przy pomocy swojej intuicji lekarskiej, który ze 193 pacjentów przyjętych w tym czasie był pseudopacjentem. 41 nowych pacjentów zostało oskarżonych o symulację przez przynajmniej jednego członka personelu. W rzeczywistości nie było ani jednego pseudopacjenta. […]

Intuicja lekarska jest podatna na złudne korelacje, złudzenie „wiedziałem, że to się zdarzy”, trwałość przekonań oraz samopotwierdzające się diagnozy.

DAVID G. MYERS Intuicja. Jej siła i słabość, Biblioteka Moderatora 2004

Dodaj komentarz